Welcome to Górski Konkurs Samochodowy
  


Menu

  • Andrzej Dobosz - moim zdaniem

  • Kryterium Kamionki
    - REGULAMIN

  • Kryterium Kamionki
    - HOTELE

  • Kryterium Kamionki
    - WYNIKI

  • Rajdowe historie

  • PZM - fakty i mity

  • Przepisy i ustawy

  • Rajd Elmot - 1978 - 2010

  • Okiem cyklopa

  • Andrzej Dobosz dokonania


  • Banery

    DGE - przyjazna i tania drukarnia internetowa 24 online i drukarnia cyfrowa



    Statystyki

  • STATYSTYKI


  •   


    KryteriumKamionki.pl

    Wszystkim zawodnikom, działaczom i sympatykom Kryterium Kamionki,
    składam serdeczne życzenia pomyślności, zdrowia i sukcesów osobistych
    w Nowym Roku oraz zapraszam do dalszego udziału w naszych imprezach.
    Dziękuję bardzo za liczne wypowiedzi ze słowami poparcia dla mojej inicjatywy
    konsekwentnego organizowania zawodów. Wysoka frekwencja zawodników
    świadczy o rosnącej popularności Górskiego Konkursu Samochodowego.
    Andrzej Dobosz
    30 grudnia 2011r.

    KOMUNIKAT SPECJALNY !
    W niedzielę - 29 stycznia wystartują z Warszawy załogi rajdowe biorące udział w XV Rallye Monte-Carlo Historigue. Start pierwszej załogi przewidziano na godzinę 13.00. W licznej międzynarodowej grupie uczestniczących zawodników jest dziewięć załóg polskich a wsród nich znani weterani z tytułami Mistrzow Polski. Z numerem startowym 107 pojedzie załoga: Robert Burchard - Grzegorz Gac, z numerem 115 załoga: Adam Polak - Krzysztof Polak, z numerem 125 startuje po raz szósty załoga: Andrzej Postawka - Stanislaw Postawka a z numerum 159 załoga: Włodzimierz Cierliński - Jacek Miller. Dwie ostatnie załogi to zawodnicy z Wrocławia. Wszystkie wymienione załogi jadą samochodami Polski Fiat 125p z lat 1976 - 1979.
    Natomiast z numerem startowym 250 jadą znani dziennikarze sportowi: Wojciech Garbarz - WRC wraz z Julianem Obrockim na samochodzie Mini Cooper z roku 1972. Całe zacne towarzystwo mocnych przygód będziemy witać we Wrocławiu, przy hipermarkecie AUCHAN na Bielanach w godzinach 17 - 19. Przywitajmy ich z szacunkiem należnym dzielnym weteranom i ich wspaniałym samochodom. Przed nimi długa droga a w Alpach coraz więcej śniegu !

    RAJD POLSKI NA DOLNYM ŚLĄSKU 1975-2004
    Piękna, towarzyska impreza odbyła się w dniu 22 października 2011r.w Wałbrzychu z inicjatywy Jerzego Mazura i Andrzeja Zapała. Były to lokalne obchody 90-tej rocznicy samochodowego Rajdu Polski - eliminacji Mistrzostw Europy Kierowców (1921 - 2011). Rajd Polski był przez wiele lat organizowany przez Automobilklub Krakowski a w latach 1975-2011 przez Automobilklub Dolnośląski i następnie przez Automobilklub Ziemii Kłodzkiej. Później przeniesiono organizację Rajdu na Mazury, na szutrowe Odcinki Specjalne. Głównym celem była perspektywa przeprowadzenia w Polsce rundy Mistrzostw Świata - WRC. Udała się ta sztuka w roku 2009, kiedy zorganizowano 66 Rajd Polski z bazą w Mikołajkach. Kiedy będzie powtórka - trudno powiedzieć. Jedno jest pewne, że marzenia naszych działaczy o powrocie Rajdu na Dolny Śląsk mogą się spełnić dopiero po roku 2013. Tak czy owak, decydują o tym "układy" w FIA i wątpliwa przychylność bonzów naszej federacji. Na dzień dzisiejszy pozostały wspomnienia, którym głównie poświęcono wałbrzyskie spotkanie zawodników i działaczy. Ale do rzeczy ! Rocznicowy zlot zaszczycili swoją obecnością tacy zawodnicy jak: Krzysztof Hołowczyc, Maciej Wisławski, Andrzej Jaroszewicz, Błażej Krupa, Robert Mucha (przyleciał z Kanady!) Janusz Szerla, Jarosław Baran, Piotr Mystkowski, Romuald Hałas, Grzegorz Gac, Włodzimierz Cierliński, Stefan Saliński.
    Przybyli Komandorzy Rajdów Polskich i wybitni działacze: Andrzej Postawka, Zbigniew Jarosz, Jerzy Jaworski, Bogusław Piątek, Grzegorz Gac, Andrzej Dobosz, Julian Obrocki, Mirosław Wiaderny, Grzegorz Chyła, Konstanty Kawardzis, Lech Kalniuk, Robert Łyjak i wielu innych.
    W sobotę rano zebrało się całe towarzystwo w Wałbrzychu u Jerzego Mazura, gdzie nastąpiło uroczyste powitanie i następnie zwiedzanie Muzeum Sportów Motorowych, którego właścicielem jest dealer Nissana czyli Kol. Mazur. Na obszernym parkingu ustawiono bramę startową ozdobioną banerami z symbolami Rajdu Polski. Po obejrzeniu zabytkowych pamiątek rajdowych zrobiono całkiem udane wspólne zdjęcie uczestników wyjątkowego zjazdu.
    Później dwa autokary zawiozły wszystkich gości do Galerii Victoria - nowego obiektu rozrywkowo-handlowego w Wałbrzychu. Tak się złożyło, że Galeria Victoria obchodziła 1-sze urodziny i nasza impreza została wpleciona w kilkudniowy program urodzinowych atrakcji. Przed budynkiem Galerii ustawiono historyczne, rajdowe samochody a w środku czekała wystawa zdjęć z dawnych Rajdów Polski i kateringowy poczęstunek dla zaproszonych gości. Tutaj też odbyła się główna część rajdowych obchodów czyli wręczenie pamiątkowych insygniów zasłużonym działaczom i zawodnikom. Całość prowadził znany dziennikarz i komentator zawodów samochodowych - Andrzej Borowczyk. Mistrzowie Polski długo byli oblężeni przez licznych miłośników rajdów i łowców autografów. Kolejnym punktem programu był wyjazd do Walimia na znany Odcinek Specjalny Walim-Rościszów czyli na słynną "kostkę walimską" . Na początku, Maciej Wisławski złożył kwiaty pod pomnikiem Mariana Bublewicza i Janusza Kuliga. Towarzyszyli mu Krzysztof Hołowczyc i Jarosław Baran. Wspominano znakomitych zawodników i uczczono ich pamięć minutą ciszy.
    Następnie odbył się pokazowy przejazd historycznymi samochodami rajdowymi w wykonaniu obecnych zawodników. Krzysztof Hołowczyc zebrał duże oklaski za piękny przejazd po kulowych zakrętach samochodem Subaru. Powoli zapadał zmierzch i zacne towarzystwo przeniosło się do hotelu w Złotym Lesie, gdzie przygotowano uroczysty bankiet. Do północy toczyły się ożywione rozmowy i wspomnienia o minionych rajdach. Wyjątkowo udane spotkanie zawodników i działaczy dobiegało końca.
    Andrzej Dobosz
    25.10.2011r.

    _____________________________________________________________________

    PRZYGODA MISTRZA ROBERTA

    Nie jestem miłośnikiem Formuły 1. Wychowałem się na rajdach i okrążanie po 50 - 70 razy tego samego toru, podczas jednej eliminacji nie wzbudza we mnie emocji. Uważam, że 20 okrążeń toru w zupełności by wystarczyło, ponieważ i tak najważniejsze jest miejsce na polu startowym i sam start oraz pierwsze okrążenie.
    W tym samym dniu odbyło by się kilka eliminacji z mocnym startem. Trochę podobnie jak na zawodach żużlowych. Jest to z pewnością bardziej atrakcyjne. Ale rządzą tym sportem różne czynniki - wszechwładna FIA, producenci bolidów i reklamodawcy. Zmiany rodzą się powoli i dotyczą głównie przepisow technicznych. Tymczasem, dobrze zapowiadający się Kubica, wygłupil sie w sposób zupełnie nieodpowiedzialny i dał zajęcie naszym skrupulatnym dziennikarzom. Wszyscy wysłuchują ostatnio komunikatów o charakterze medycznym - jednym słowem uczymy się na błędzie kierowcy anatomii człowieka. Panuje ogólne współczucie i zapominamy, że głównie kierowca jest panem swojego losu. Panuje również przekonanie. że jak kierowca rozwali samochód na drzewie, to winne jest drzewo i należy je za karę wyciąć lub znależć tego kto je niewłaściwie posadził. Wyścigi na torze, przygotowanym technicznie do wielkich prędkości, mają się tak do rajdów jak pięść do oka. To są dwie zupełnie różne specjalizacje. Jak się poważnie traktuje swój zawód kierowcy Formuly 1, to niebezpieczne rozrywki należy odłożyć na póżniejszy termin.Tym bardziej, że dotyczy to sportu ekstremalnego a nie gry w pingponga. Branie udziału w trzeciorzędnym włoskim rajdzie Ronde Di Andora to ani poważna konkurencja ani wielka satysfakcja z końcowego wyniku W zasadzie powino się udział w rajdzie potraktować ulgowo, mając na względzie rozpoczynający się sezon sportowy i podpisany kontrakt.
    Dobrze wiadomo, że pierwsze Odcinki Specjalne na rajdzie, należy traktować z pewną rezerwą a nie jechać "na całość" - bez marginesu bezpieczeństwa. Kierowca, pilot i samochód (opony) muszą się "rozgrzać i rozkręcić". Załoga musi wejść w szczególny rytm działań i odruchów charakterystycznych przy dużych prędkościach i nieustannie zmiennym torze jazdy. Przy powtarzalnych OS-ach, drugi i trzeci przejazd tego samego Odcinka to prawie zawsze coraz lepsze wyniki. No i sprawa pilota ! Zapoznanie się z trasą Odcinka Specjalnego i specjalny opis drogi, wykonuje się przy prędkości rzędu 40 km/godz - po raz pierwszy i trochę szybciej sprawdzając opis podczas trzeciego przejazdu. Miejsca szczególne: poważna wada nawierzchni, jakaś dziura, korzeń, odwrotny profil zakrętu - powinny być opisane. Przy prędkości 50 km/godz nie stanowi to żadnego problemu ale powyżej 150km/godz. wyrzuca samochód z drogi ! Opisując trasę OS-u, załoga musi mieć wyobrażnię i zdolność przewidywania. Jeżeli tego zabraknie, to mamy przypadek Kubicy. Takie wydarzenia zdarzają się na rajdach i nie zawsze jest tak żle ale nasz mistrz miał wyjątkowego pecha z tą barierą i wiadomo jak to się skończyło. Swoją drogą, chciałbym zobaczyć opis tego Ocinka Specjalnego wykonany przez pana Jakuba Gerbera. Albo to jest zły opis albo Kubica mial w nosie dyktowanie pilota, co jest możliwe, ponieważ w Formule uczestniczą indywidualiści jeżdżący po idealnie równej nawierzni toru.
    A teraz sam smutek ! Robert Kubica ma z głowy kontrakt, sezon sportowy, sukcesy i pieniądze a przed sobą roczny urlop i uciążliwe leczenie. Pomimo szumnych zapowiedzi, osobiście wątpię aby kiedykolwiek wystąpil w tym samym zespole. Na miejscu szefa ekipy, też miał bym wątpliwości z powodow zupełnie oczywistych. Tu nie ma miejsca na sentymenty a najważniejsze są osiągane wyniki w sporcie przekładane na wyniki finansowe fabryki samochodów. Ponadto, podczas nieobecnosci Kubicy na torze, mogą się ujawnić nowe gwiazdy Formuły, ktore będą dawać lepsze nadzieje na dobry wynik niż poskładany Robert. Trzeba było sobie znależć inne, bezpieczniejsze hobby np.nurkowanie. albo grę w krykieta a najlepiej w golfa. Ale bądżmy dobrej myśli - może mu się powiedzie ! Ciekawe o czym będą pisać i mówić polscy dziennikarze akredytowani przy Formule ? Przecież temat szpitalny wkrótce się skończy a zacznie się sezon sportowy bez Kubicy. Tymczasem, doszły rewelacyjne informacje. Otóż kardynał Dziwisz wysłał Robertowi relikwiarz. W środku kawałek sutanny Jana Pawła II. Całość zawiózl do Włoch dziennikarz TVN 24. Będzie z tej wycieczki wywiad-rzeka !!
    Okazuje się, że Kubica od wypadku w Kanadzie w roku 2007, bardzo wierzy w opiekę Śp Papierza Polaka. Na kasku umieścił napis: "Jan Pawel II". Jak tak dalej będzie wierzył w cuda. to za trzecim razem może go szczęście opuścić. Trzeba raczej się przyłożyć do pracy nad techniką jazdy. Nawet jak kościelni ogłoszą nowy cud w sporcie samochodowym to lepiej więcej nie ryzykować ! Chociaż zapotrzebowanie na cudowne osiągnięcia w sporcie, jest wciąż w narodzie ogromne.
    Andrzej Dobosz - AD 2011
    www.kryteriumkamionki.pl

    __________________________________________________________

    __________________________________________________________

    RAJDOWI PRZESTĘPCY

    Powszechnie wiadomo, że uprawianie sportu samochodowego kosztuje kupę forsy i tylko zupełnie zdeterminowani zwolennicy szybkiej jazdy mogą sobie na to pozwolić. Zdają sobie z tego sprawę członkowie Głównej Komisji Sportu Samochodowego i wychodzą z założenia, że jeżeli kogoś stać na wyjątkowo drogi sprzęt wyczynowy i inne wysokie koszty uprawiania ulubionego sportu - to można mu jeszcze dołożyć !! Należy tylko zastosować wysokie wpisowe i cały system kar finansowych. Wszystkie ta wynalazki można znaleźć w regulaminie standardowym, który tak jest skonstruowany. że warto się temu zagadnieniu bliżej przyjrzeć. Jak by nie patrzeć: zyskują na tym Organizatorzy rajdów , którym chronicznie brakuje pieniędzy. Mają zdecydowaną przewagę nad zawodnikiem, bowiem nie uiszczenie dowolnej kary finansowej powoduje wyrzucenie załogi z rajdu, a nawet jak znajdzie się na mecie, to nie zostanie ujęta w klasyfikacji końcowej. Ze swoimi żalami może iść do Pana Boga, ewentualnie może leżeć krzyżem przed Zespołem Sędziów Sportowych. Zazwyczaj z miernym skutkiem, ponieważ ZSS zazwyczaj sprzyja Organizatorowi rajdu. Z prostej przyczyny ! ZSS i całe stado oficjeli jest na utrzymaniu Organizatora. Powstaje system naczyń połączonych. Organizatorzy doją zawodników a sami są wyzyskiwani przez dostojne grono wysłanników GKSS czyli sędziów, delegatów, obserwatorów, kontrolerów, łącznościowców i różnych przyjaciół królika. Ten szlachetny zespół "działaczy" PZM nie ma żadnej litości i za swoją "ciężką pracę" wyrwie Organizatorowi z gardła ostatnią złotówkę. Ile to towarzystwo kosztuje można przeczytać w jednym z moich felietonów. Ale wracam do tematu głównego.
    Jak wiadomo, mamy aktualnie pierwszą i drugą ligę rajdową, Jest jeszcze trzecia ale to jest mniej ważne. Zaczynamy od wpisowego do zawodów. Wysokość wpisowego do RSMP jest mocno zróżnicowana. W obu ligach istnieje podział na wpisowe z reklamą dodatkową Organizatora (czytaj: obowiązkową !!) i bez tej reklamy, wyłącznie z reklamą własną. Różnica jest znaczna: około dwa razy drożej bez reklamy Organizatora.
    Zaczynamy od RSMP. Zawodnicy zgłoszeni prywatnie płacą od 2,200 zł, (4,000 zł) do 2,900 zł. (5,400 zł) w zależności od klasy samochodu. Osoby prawne wpłacają za załogę 3,700 zł.(7.000 zł) a jak załoga legitymuje się inną licencją niż wydaną przez PZM, to buli 6,000 zł. (9.000 zł). To wszystko dotyczy pierwszego terminu wpłaty. W drugim terminie trzeba dopłacić 500 zł do każdej z wymienionych kwot. Teraz druga liga. Zawodnicy zgłoszeni prywatnie płacą 2,000 zł. (4,000 zł) w klasie N4 i 1200 zł. (2,400 zł.) pozostali. Osoby prawne wpłacają za załogę wymienione kwoty plus dodatkowo 500 zł. Wpisowe w drugim terminie wynosi 120% wpisowego w pierwszym terminie.
    W obu ligach w ramach wpisowego, każdej załodze przysługuje powierzchnia w Parku Serwisowym wynosząca 45 m. kwadratowych. Opłata za dodatkową powierzchnię w Parku wynosi 20 zł za metr dla zawodników prywatnych i 30 zł. dla zawodników osób prawnych. W przypadku nie przybycia na imprezę, wpisowe w całości przepada. W drodze łaski, Organizator może zwrócić 50% kwoty wpisowego tym zawodnikom, którzy złożą na piśmie usprawiedliwienie w postaci zaświadczenia o pobycie w szpitalu lub innego nieszczęścia. Rodzina może przesłać nekrolog dotyczący bezpośrednio zawodnika. Ma dużą szansę na zwrot części wpisowego, aczkolwiek czynione to będzie bez nadmiernego entuzjazmu.
    Park Serwisowy ma swoje prawa. Jak jakiejś załodze przyjdzie do głowy pomysł z umieszczeniem własnej reklamy poza granicami przyznanej powierzchni to zapłaci karę w wysokości 500% wpisowego !! czyli 11,000 zł. w RSMP w wersji najtańszej lub 6,000 zł. w drugiej lidze, też w wersji najtańszej. Można oczywiście zapłacić większą kwotę. Jak się nie podoba to jazda do domu !!. Starym wynalazkiem jest Karta Wykroczeń. Kary związane z jej posiadaniem są urozmaicone a wykroczenia dotyczą zapoznania załogi z trasą, jak również w trakcie trwania rajdu
    Jedzie sobie załoga na dojazdówce do OS-u, zadowolona z pięknej pogody. W środku autka trwa ożywiona dyskusja, droga pusta, a prędkość około 55 km/godz. Spokój w przyrodzie. Nagłe, z krzaków wyskakuje policjant wraz z działaczem Organizatora. W ręku trzyma znaną klamkę. Okazuje się, że popełniono poważne wykroczenie drogowe ! Gdzieś tam stał zasłonięty gałęziami znak drogowy ograniczający prędkość do 40 km/godz. Takie znaki ustawiają drogowcy na wniosek wyjątkowo aktywnych sołtysów lub wójtów. Przeważnie tam, gdzie włóczą się w soboty tradycyjnie pijani miejscowi obywatele. I zaczyna się konsekwentne działanie miłośników bezpieczeństwa ruchu drogowego. Działania są wyjątkowo zgodne. Policja potrzebuje pieniędzy i Organizator rajdu też jest chciwy. Policjant zgarnia 200 zł. a Organizator - 1000 zł. Z policjantem można negocjować z działaczem lepiej nie zaczynać ! W klubie potrzebna jest forsa ! Załoga musi wpłacić 1000 zł w kasie Klubu, Jak się nie podoba to jazda do domu ! Przy drugim wykroczeniu mandat plus kara 5 minut a przy trzecim mandat i wykluczenie z rajdu. Pozostaje liczyć straty.
    Zapoznawanie załogi z trasą rajdu to czysta przyjemność. W regulaminie poświęcono temu zagadnieniu osiem szczegółowych punktów. Zawodnicy powinni je znać na pamięć, bowiem będą pilnowani szczególnie starannie. Co tam jest napisane. może sobie każdy przeczytać.
    Organizator lojalnie ostrzega, że na Odcinkach Specjalnych i trasie dojazdowej rozlokowane będą patrole policji z radarami, współpracujący z działaczami klubowymi. Strach się poruszać po drodze !! Potencjalni przestępcy drogowi mogą być ukarani mandatami przez policję jak również karami finansowymi wymyślonymi przez GKSS. A kary są wyrafinowane. W klubach przecież zawsze brakuje pieniędzy. Wysokość kar potwierdza regułę, żę w tym sporcie biorą udział ludzie bardzo bogaci lub wyjątkowi fanatycy. Albo jedno i drugie.
    Otóż za pierwsze wykroczenie w RSMP zapłacimy 2,000 zł. a za drugie 3,000 zł. W drugiej lidze nieco taniej: 1,000 zł. za pierwsze i 2,000 zł. za drugie wykroczenie. Trzecie wykroczenie lub brak wpłaty do klasy Klubu - jedziemy do domu albo oglądamy jazdę kolegów, którzy uniknęli zasadzki.
    Jest jeszcze inna propozycja regulaminowa. Jeżeli komuś się pomylą kierunki i pojedzie w przeciwnym kierunku niż wyznacza harmonogram, to zapłaci 5,000 zł w RSMP lub 3,000 zł, w drugiej lidze. Radzę to poważnie przemyśleć ! Harmonogram czasowy rajdu jest rzeczą świętą. Oczywiście dla zawodników. Jak ktoś się spóźni na Badanie Kontrolne czyli BK, będzie go to kosztowało sporo pieniędzy. Otóż kara finansowa wynosi 50% wpłaconego wpisowego. Powstaje nowa tabela kar: zaczynamy od RSMP, przeciętnie od 1,100 zł. do 1,450 zł. z reklamą Organizatora, Bez reklamy: od 2,000 zł., 3,500 zł. do 4,500 zł. To dotyczy pierwszego terminu wpłaty wpisowego.
    Jak załoga spóźni się solidnie, Organizator może wyznaczyć nowy czas Badania Kontrolnego. Ta przyjemność kosztuje zawodnika jedynie 300 zł, Jeżeli Organizator zaplanuje oryginalną ceremonię Startu, to musi zorganizować tzw. "park przedstartowy". Nie radzę się spóźnić kilka minut na tą uroczystość ! Kara za tą opieszałość wynosi 300 zł.
    Może się zdarzyć, że po przyjeździe na Metę rajdu nie spodoba nam się wynik konkurenta lub działania Organizatora. Prosta sprawa. Żyjemy w demokratycznym kraju i składamy protest. Ale nic nie ma za darmo. W rozdziale: "kaucja przy proteście" widnieje piękny cennik: kwota podstawowa to 100% wpłaconego wpisowego - tylko za złożenie protestu. Jeżeli protest wymaga zbadania pewnych elementów samochodu konkurenta - dopłacamy 200% wpłaconego wpisowego. Jeżeli serdecznie nie cierpimy załogi, która nas leje na OS-ach i niestety jeździ w naszej klasie, to wpłacamy kwotę równą 500% wpisowego i wtedy następuje komisyjna rozbiórka samochodu. Do pierwszej niezgodności z homologacją. Później, trzeba ten samochód poskładać do kupy. Gorzej, jak konkurent wyjdzie z tego czysty jak łza. Stracony czas, pieniądze i efekt medialny. Pieniactwo nie zawsze się opłaca !
    Ten protest za 500% wpłaconego wpisowego może dotyczyć czasami jedynie paliwa stosowanego przez konkurencję. W tym przypadku, chyba nieco przesadzono z wysokością zaliczki. Przecież w RSMP 500% to 11,000 zl przy najniższym wpisowym, A przy najwyższym !!! To są duże pieniądze nawet dla bogatych. Nic dziwnego, że cytowana taryfa skutecznie odstrasza zawodników od składania protestów na konkurentów. Działania stają się martwe.
    Zespół Sędziów Sportowych podejmuje ważne decyzje, ale nie zawsze właściwe. Jeżeli rozmowa z członkami ZSS nie daje a żadnego rezultatu a zawodnik czuje się pokrzywdzony - może zrobić sobie i innym na złość. W imię sprawiedliwości !! Zapowiada się (na piśmie), odwołanie od decyzji ZSS do Głównej Komisji Sportu Samochodowego, czyli do wyższej instancji. Ale w tej wyższej instancji urzędują ci sami ludzie, którzy siedzą w ZSS-ie. Wynik można z góry przewidzieć. Tymczasem, ogłoszenie wyników w pechowej klasie trzeba zawiesić a już po dwóch miesiącach GKSS podejmuje taką samą decyzję jak ZSS.
    Cała ta przyjemność kosztuje protestanta 2,500 zł. w RSMP i 2,000 zł w drugiej lidze. Pieniążki należy wpłacić z góry do kasy Organizatora rajdu, który je z ochotą zgarnia. Teoretycznie - jeżeli zawodnik ma rację, to pieniądze zostaną mu zwrócone. W praktyce, taki przypadek graniczy z cudem. Zawodnik po prostu nie może mieć racji, wobec tak głęboko przemyślanych decyzji. Powinien także znać swoje miejsce w szeregu !
    Jak wiadomo, w czasie odbioru administracyjnego załoga deponuje swoje papiery w Biurze Rajdu. Po zakończeniu imprezy musi je niezwłocznie odebrać z Biura. Jeżeli zakręceni zawodnicy przypomną sobie o tym w drodze do domu, załapią się na premię. Swoją własność odbiorą dopiero wtedy, jak do kasy Organizatora wpłynie jedynie 100 zł. Niech pamiętają gamonie o przepisach regulaminowych !!

    Andrzej Dobosz

    _________________________________________________________

    __________________________________________________________

    RAJD ELMOT - DYREKTORZY RAJDU
    Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski - RSMP
    Dyrektorzy Rajdu Elmot w latach: 1972 - 2009r.

    1972 - 1977 - 6 rajdów - Andrzej Dobosz - 1 - 6
    1978 - 1995 - 18 rajdów - Andrzej Dobosz - 7 - 23
    1996 - 1999 - 4 rajdy - Ryszard Krawczyk - 24 - 27
    2000 - 2009 - 10 rajdów - Roman Grygianiec - 28 - 37

    __________________________________________________________

    Instrukcja dla zawodników pokonujących OS-Zagórze-Jezioro

    Organizator informuje, że głębokość Jeziora Bystrzyckiego jest mu dobrze znana i wszelkie dodatkowe pomiary są zupelnie zbyteczne. Jeżeli jednak załoga jest wyjątkowo ambitna - pomiary można powtórzyć ! Jak wiadomo, Komisja BK dopuszcza do rajdów samochody nieszczelne. dlatego dobrze jest skorzystać z osiągnięć wojskowych specjalistów. Biuro Rajdu udostępni nieodpłatnie pracę doktorską pt:"Zastosowanie mazidla osiowego do uszczelniania pojazdów przekraczających dno rzeki w warunkach bojowych". Pozostaje kupić beczkę towotu i wziąć się do roboty. Dobrze jest równiez zaopatrzyć się w ciepłe skarpetki, kamerę i piwo, ponieważ woda jeziorowa ma przykry smak. Sędziego Faktów można schować w bagażniku. W momencie zmiany trasy OS-u na wodną; należy zwrócić taktownie uwagę pilotowi: przestań kurwa czytać !! ponieważ dalsze dyktowanie wydaje się zbyteczne. Po zmianie nawierzchni włączamy długie światła i wycieraczki a pilot chowa "kwity" pod fotel i wyciąga urządzenie pomiarowe. Opadając zwolna na dno jeziora podziwiamy podwodną faunę, kręcimy film i sięgamy po ulubione piwo. Po osiągnięciu dno jeziora. zaczynamy się zastanawiać jak wrócić na trasę ulubionego rajdu. Z uwagi na muliste dno, lepiej zrezygnować z użycia wstecznego biegu ale silnik powinien pracować !! Pojawiające się na powierzchni jeziora liczne bąbelki, przyczynią się bowiem do ujawnienia miejsca pobytu zdolnej załogi. Nie wolno używać klaksonu, ponieważ obowiązuje strefa ciszy a w jeziorze mieszka nerwowy sum z wąsami, będący pod ochroną Stowarzyszenia "Nasz sum". W celu uzgodnienia akcji wydobywczej trzeba nawiazać łączność ze swoim serwisem i podać aktualne położenie samochodu. Może być GPS.
    Pobyt pod wodą uprzyjemni wspólne czytanie Procedury Wypadkowej, ponieważ znajomość regulaminów jest świętym obowiązkiem zawodników. Tak czy owak nie należy marnować czasu i zachować spokój !!
    Jeżeli pomoc nie przybędzie (wariant B) a w samochodzie zrobi się mokro i dziwnie należy opuścić pojazd, wystawiając po drodze trójkąt odblaskowy. Sędziego Faktów trzeba wyjąć z bagażnika i wraz z protokółem wziąć ze sobą. Po wypłynięciu, należy udzielić wywiadu ekipie TV czychającej na sensację i pozdrowić ofiarnych mieszkańców wioski trzymających bosaki i sieci. Dziennikarzom można oświadczyć, że jedynie chwilowy brak samochodu uniemożliwia dalszą walkę na trasie Rajdu Elmot.

    Dedykuję "drugiej lidze"
    Andrzej Dobosz

    __________________________________________________________

    Super OS-Zagórze - trochę historii

    Kiedy układałem trasy Rajdu Elmot, bałem się trochę o odcinek drogi wokoło Jeziora Bystrzyckiego. Ten sztuczny zalew (1912 - 1917) ma prawie pionowe brzegi i wpadnięcie samochodu mogło skończyć się tragicznie, Po kilku latach omijania zalewu uruchomiłem OS-Lubachów Walim i w obstawie WOPR-u rozpoczęła się gonitwa wokoło jeziora. Tak było na kolejnych Elmotach i Rajdzie Polski. Oczywiście, niektóre załogi wpadały do jeziora, ale w górnym fragmencie, gdzie w zasadzie jest płytko, szczególnie przy niskim stanie wody. Trzeba je było wyciągać przy pomocy dźwigu. Nic poważnego się nie stało.
    Z okazji jubileuszu, czyli 20 Rajdu Elmot , wpadłem na pomysł zorganizowania Super OS-u Zagórze. Był to rok 1992. Rajd miał trwać dwa dni. Trzeciego dnia, czyli w niedzielę uroczyste zakończenie w teatrze świdnickim. Ale od początku. W piątek, od rana Badanie Techniczne a po południu od godz.17 do zmroku Super OS-Zagórze wokoło jeziora. W zasadzie były to trzy OS-y o długości 7,7 km każdy. O wyniku końcowym decydowała suma czasów przejazdu. Parking dla załóg znajdował sie w Zagórzu, na boisku sportowym. Załogi startowały w odstępach jednominutowych .Po wykonaniu każdego okrążenia, załogi wjeżdżały do DEPO i czekały na następny start .Kierunek jazdy: Zagórze - X-Michałkowa - jezioro - X-Lubachów - Zagorze.
    Przed pierwszym liczonym okrążeniem odbywał sie przejazd wszystkich załóg trasą OS-u, czyli taka defilada zawodników. Widowisko było znakomite a liczni kibice zachwyceni. Oczywiście Super OS-Zagórze wchodził do klasyfikacji rajdu. W sobotę odbywał się właściwy rajd - od rana do wieczora. Trasa rajdu wynosiła 407 km w tym 19 OS-ów o łącznej długości 178 km. Odcinki Specjalne stanowiły 44% trasy rajdu. Rajd obsługiwało sześć ekip oesowych. Każdy OS powtarzany był trzykrotnie. Żaden rajd w tamtych latach nie mial tak dobrej charakterystyki !! Super OS-Zagórze prowadzony był przez cztery lata: od roku 1992 do roku 1995. Później zmieniły się przepisy i skończył się wyjątkowy Odcinek Specjalny. Warto wspomnieć. że w tamtych czasach, startowało w RSMP około 90 załóg.
    Andrzej Dobosz

    __________________________________________________________

    Ile kosztują Organizatora rundy RSMP oficjele związkowi PZM

    Nowy sezon sportowy już się zaczął a Organizatorzy rajdów kontynuują zabiegi żebrackie czyli starają się pozyskać sponsorów na organizację. To bardzo niewdzięczna praca, ponieważ telewizja abonamentowa ma w nosie rajdy samochodowe, chyba że imprezie patronuje ORLEN. Ale do ORLENU ma dostęp tylko elita PZM a pozostała reszta zbiera forsę od skromniejszych sponsorów. Każdy dobroczyńca chciałby oglądać swoje logo w telewizji. Równie dobrze może wierzyć w duchy ! Czas antenowy pokazywanych relacji z rajdów jest bardzo krótki a nadawca skutecznie walczy z kryptoreklamą. Nie jest lekko !
    Jeżeli komuś się wydaje, że Polski Związek Motorowy wspomaga finansowo Organizatorów rajdów, to jest w błędzie. PZM jest taką kurą, która jak wiadomo zawsze grzebie pod siebie. Przepływ forsy zmierza zawsze w jedną stronę - w kierunku monopolisty czyli PZM. Ten temat wymaga oddzielnej, wnikliwej publikacji. Na początek publikuję aktualny cennik usług związkowych, zatwierdzony przez Główną Komisję Sportu Samochodowego PZM na 2010 rok. Jest to wykaz sędziów, delegatów i kontrolerów PZM na utrzymaniu Organizatora rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

    1. Zespół Sędziów Sportowych PZM - 4 osoby
    3 sędziów + sekretarz ZSS
    2. Badanie Kontrolne - BK
    Delegat Techniczny Sędzia PZM - 1 osoba
    Kontroler Techniczny PZM - (waga) - 1 osoba
    Zespół Sędziów Technicznych PZM - 3 osoby
    3. Centrum Kierowania Rajdem - CKR
    Kierownik CKR - PZM - 1 osoba
    Operator CKR - PZM (3 lub 4 OS-y) - 3 lub 4 osoby
    4. Delegat PZM d/s bezpieczeństwa - 1 osoba
    5. Obserwator PZM - 1 osoba
    6. Odpowiedzialny za kontakty
    z zawodnikami - PZM - ( RSMP+RPP) - 1 lub 2 osoby
    7. Oficjalne prowadzenie klasyfikacji - PZM - 1 osoba

    Ogółem: 17 lub 19 osób !!

    Każdej z wymienionych osób przysługuje od Organizatora rundy RSMP:

  • cztery noclegi w przyzwoitym hotelu - około 120 zł za dobę
  • pełne wyżywienie - około 70 zł. - (skromnie !) lub dieta - aktualnie 23 zł za dzień - koń by się uśmiał !! a Organizator pożegnał by się na zawsze z rajdem
  • minimum 75% zwrotu kosztów użycia samochodu prywatnego na trasie od miejsca zamieszkania do bazy rajdu i w razie konieczności po trasie rajdu np. lotne kontrole Komisji BK czyli 0,8358 zł za 1 km x 75% = 0,6268 zł za 1 km czyli 62,7 zł. za 100 km. czyli 14 litrów benzyny 95 okt na 100 km. licząc po 4,30 zł za litr. poza Delegatem Technicznym PZM (waga), który ma prawo do 100% taryfy urzędowej czyli 0,8358 co daje 83-zł za 100 km.
  • ekwiwalent sędziowski czyli: za każdy pracowity dzień zawodów od BK-1 do ogłoszenia wyników ostatecznych 300 zł + 1 dzień czyli + 300 zł. Mówiąc skromnie: trzy dni po 300 zł = 900 zł + 300 zł = 1200 zł.
    Ten dodatkowy dzień to premia za ciężką pracę. Od dawna wiadomo, że Główna Komisją czyli GKSS PZM robi to co jej się podoba a szczególnie bezczelnie rządzi się pieniędzmi Organizatorów rajdów. Ale to nie wszystko. Istnieją stałe ekipy do obsługiwania i kontrolowania poszczególnych Odcinków Specjalnych. Aktualnie rajdy są krótkie i mają trzy lub cztery OS-y w każdym z dwóch etapów . Z powodu kosztów. To znaczy , że do obsługi Rajdu potrzebne są 3 lub 4 ekipy sędziów i odpowiednio ekipy chronometrażu czyli pomiaru czasu.. Wiadomo. że pełny skład ekipy do obsługi OS-u wygląda następująco:
    PKC - 4 osoby - w tym kierownik PKC-u
    Start - 4 osoby - w tym kierownik OS-u + kierownik zabezpieczenia OS-u oraz członek ekipy chronometrażu.
    Meta Lotna - 2 osoby z ekipy chronometrażu
    Meta Stop - 4 osoby w tym kierownik Mety Stop + członek ekipy chronometrażu.
    A teraz podsumowanie. Chodzi oczywiście o ekipy z importu czyli działaczy stanowiących zespoły rekomendowane przez GKSS a opłacane przez Organizatora rajdu.
  • Ekipa Odcinka Specjalnego PZM - 4 osoby - kierownik PKC, kierownik OS-u, kierownik zabezpieczenia OS-u, kierownik Mety Stop. Każdej z wymienionych osób należy się: 150 zł x 2,5 dni = 370 zł czyli na ekipę; 370 zł x 4 = 1480 zł. oraz 2 noclegi, utrzymanie i zwrot kosztów dojazdu jak wyżej. Ogółem jest to 12 lub 16 osób (3 lub 4 OS-y) i mim. 4 samochody.
  • Ekipa Pomiaru Czasu PZM - 4 osoby + 2 samochody Każdy członek ekipy otrzymuje ryczałt: 500 zł. za 2 dni obsługi. czyli 500 zł x 4 = 2000 zł. na ekipę, oraz 2 noclegi, wyżywienie i zwrot kosztów dojazdu jak wyżej. Ogółem jest to 12 lub 16 osób (3 lub 4 OS-y) i mim. 6 samochodów.
    Ze względu na zróżnicowane czynniki takie jak: ilość przejechanych kilometrów przez poszczególnych działaczy oraz różne ceny noclegów i wyżywienia, trudno będzie określić ogólne koszty jakie ponosi Organizator rajdu. Można obliczyć prawdopodobną sumę ryczałtów, które należą się każdemu oficjelowi i członkowi wymienionych ekip OS-owych.
    1200 zł x 17 osób = 20.400-zł.
    370 zł x 12 osób = 4,440-zł.
    500 zł x 12 osób = 6,000-zł.
    razem: 30,840-zł

    1200 zł x 19 osób = 22,800-zł.
    370 zł x 16 osób = 5,920-zł.
    500 zł x 16 osób = 8,000-zł.
    razem: 36.720-zł.
    Jak do tego dodamy zwrot kosztów za używanie prywatnego samochodu oraz koszty zakwaterowania i wyżywienia, to można sobie wyobrazić ile w sumie kosztują Organizatora rajdu wycieczki oficjeli i działaczy z importu. Oczywiście, wiele z wymienionych funkcji mogą pełnić doświadczeni działacze Organizatora, zamieszkali w okolicach bazy rajdu i blisko siedziby Automobilklubu. W tym przypadku koszty obsługi zawodów byłyby znacznie niższe. Ale towarzystwo wzajemnej adoracji zgrupowane wokół GKSS, tak się dobrze okopało, że traktuje swoje funkcje jak dożywotne dobrodziejstwo. Nic dziwnego - przy takim cenniku to niezły sposób na przyjemne spędzenie czasu i poprawienie swojego budżetu. Zwłaszcza, że na wszystkie rundy jeżdżą przeważnie ci sami ludzie a nawet zawsze te same osoby !

    Andrzej Dobosz


    Komu i za co płaci Organizator rundy RSMP ?


    II - Dzialacze, sędziowie i służby własne Organizatora.

    1. Kierownictwo Rajdu - 6 osób
    dyrektor + 5 vicedyrektorów
    sportowy, ds.zabezpieczenia,
    ds.sędziów, ds.organizacyjnych.
    ds.publiczności.
    2. Kierownicy Służb Organizatora - 16 osób
    lekarz zawodów. kierownik BK, biuro rajdu,
    biuro prasowe, ds.promocji, ds.sędziów,
    ds.organizacyjnych, ds.łączności, ds.obliczeń,
    ds.finansowych, ds.logistyki, start-meta,
    park serwisowy, park zamknięty, gospodarz,
    rzecznik prasowy.
    3. Działacze w powyższych służbach - od 15 do 20 osób
    4. Sędziowie na PKC i OS-y
    3 lub 4 OS-y - od 46 do 58 osób
    5. Ekipy na szykany - 1 lub 2 szykany - od 3 do 6 osób
    6. Działacze zabezpieczenia OS-w - od 200 do 300 osób
    3 lub 4 OS-y - radio SOS
    7. Kontrolerzy trasy rajdu - 13 osób
    C,B,A, - 000,00,00 - szach - K
    8. Bileterzy oesowi - od 24 do 30 osób

    Ogółem: od 326 do 450 osób + koszty transportu samochodowego.
    Wszystkim działaczom obsługi rajdu płaci bezpośrednio Organizator. Dotyczy to ryczałtów sędziowskich, wyżywienia, noclegów i używania samochodów prywatnych do celów służbowych.

    III - Usługi obce zamawiane przez Organizatora Rajdu.

    1. Karetki pogotowia ratunkowego - od 15 do 20 osób
    5 lub 6 karetek
    2. Samochody ratunkowe PZM lub Straży Poż. - od 10 do 15 osób
    3. Policja prewencji - od 30 do 50 osób
    4. Policja drogowa - 6 lub 10 radiowozów - od 16 do 20 osób
    5. Ochrona rajdu - skromnie - od 12 do 20 osób
    6. Zmiana inżynierii ruchu - znaki drogowe - od 4 do 8 osób

    Ogółem: od 87 do 133 osób + samochody służbowe.
    W tym dziale płaci się firmom za całość usługi.

    Jednym słowem: nie jest lekko być Organizatorem Rajdu !!. A podobno wszystko organizuje Polski Związek Motorowy. Tylko za czyje pieniadze ?! I czyimi rękami ?!
    A przecież to nie są wszystkie koszty organizacyjne - pozostały: poligrafia, łączność, nagrody, ubezpieczenia, sprzęt, koszty bazy rajdu (hotel) itd.
    Pytają mnie ludzie (kibice), co właściwie taki Rajd kosztuje i za co się płaci ?
    To własnie jest próba odpowiedzi na takie pytania.

    Andrzej Dobosz















    _______________________________________________________________________________________________________________________________________
    DGE - drukarnia internetowa 24 online, tani i przyjazny sklep internetowy, druk, plakaty, ulotki, kalendarze, wizytówki, katalogi, foldery, banery, notesy, prace dyplomowe, notesy
    DGE - drukarnia cyfrowa, druk cyfrowy, małe i średnie nakłady, plakaty, ulotki, kalendarze, wizytówki, katalogi, foldery, banery, notesy, prace dyplomowe, notesy